wtorek, 4 września 2012

inna perspektywa

Przez większość mojego życia koniec sierpnia i początek września kojarzył się wręcz dramatycznie. Nienawidziłem września.
Natomiast teraz uważam wrzesień za jeden z piękniejszych miesięcy w roku ;)

Kiedyś na moją sąsiadkę i jej chłopaka patrzyłem jak na zwyczajnych moich znajomych.
Natomiast teraz, gdy są już po ślubie, patrzę na nich nieco inaczej. Z zaciekawieniem, jeszcze większą sympatią, obserwując, jak dołączają do drużyny pierścienia.

Kiedyś cudze problemy bywały tylko i wyłącznie cudzymi problemami, które zupełnie na mnie nie wpływały.
Natomiast teraz mimo, iż ciągle bezpośrednio nie dotykają mojego kupra, to chcąc nie chcąc, sięgają moich myśli i choćbym nie wiem jak się starał, nie mogę przejść obok nich obojętnie. No nie ma opcji.

Jeszcze 2 lata temu na samą myśl o wyjeździe do Warszawy włos jeżył się na mojej głowie. Zmiana otoczenia, nowe, wtedy niewyobrażalne, wyzwania po prostu mnie przerażały.
Dziś dominują chwilę, kiedy nie mogę doczekać się powrotu.

Nigdy nie byłem wielkim fanem Opla Astry.
Ale po weekendzie, kiedy miałem okazję trochę nim pojeździć, jestem wręcz zachwycony ;)

Długo walczyłem z poczuciem, że jestem osobą, która nie ma zbyt wiele ciekawego do powiedzenia, gubi się w tłumie, wymięka.
Na chwilę obecną coraz częściej wychodzę z cienia niedocenienia przez samego siebie i niskiego poczucia wartości. Czy jest to zmiana na lepsze? Nie mnie oceniać.

Kiedy patrzę na to, co za mną, na to, co kiedyś tak mnie pochłaniało, wywoływało tyle skrajnych emocji - nie mogę uwierzyć w to, gdzie teraz jestem. Przeszłość traktuję wciąż z nostalgią, ale coraz częściej ze śmiechem - jak mogłem być tak głupi, niepozbierany?

Mam nowych bohaterów. Pewne autorytety ustąpiły miejsca innym, wcześniej nieznanym. System wartości wciąż jest w trakcie nanoszenia mniejszych lub większych poprawek (w zależności od dnia i nastroju). A wszystko to zasługa/wina Innej Perspektywy. Coraz częściej przekonuję się, że momentami bardzo mi jej brakowało i nadal brakuje. Ale myślę, że nieodłączną cechą tejże Innej Perspektywy jest czas - który pozwala nabrać dystansu. Wtedy wszystko widać inaczej.

Na szczęście pewne rzeczy pozostały na swoim miejscu :)

2 komentarze:

  1. Z tym Oplem Astmą to przesadziłeś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A tam, jeździło mi się naprawdę fajnie :) wiesz, w porównaniu z Corsą, to to potrafi zrobić różnicę :P

    OdpowiedzUsuń