Miał być lepszy, niż poprzedni. A jaki jest? Póki co, nieco rozczarowujący. I nie wygląda na to, żeby coś miało się zmienić. Czy to kwestia mojego podejścia? A może okoliczności są po prostu ode mnie niezależne? Bleeeeeeeeeee.
Love actually. I tyle w tym temacie. Muszę jakoś to wszystko odreagować.