Na wiele pytań nie znamy odpowiedzi. To ze względu na to, że nasze poznanie jest jedynie cząstkowe. Wiele rzeczy nas boli, smuci, nie umiemy sobie z tym wszystkim poradzić. Mamy wątpliwości, naszą złość i żal często kierujemy w stronę Boga. Czy to dobre?
Hm. To chyba naturalne.
Uważam, że w ten sposób jakoś nam lżej. Wylewamy swoje serce przed Panem i ból powoli zaczyna ustępować. Jego miejsce zajmuje Boże pocieszenie.
Wierzę, że pewnego dnia znowu będzie żółto. Jeżeli nie tu, na ziemi, to na pewno już w niebie. Tam wszystko będzie żółte. Ciekawe, czy Coldplay będzie tam śpiewał "Yellow"? ;) Tam nie będzie bólu, cierpienia, smutku, śmierci, grzechu, niesprawiedliwości, zazdrości, lęku. Będzie On i my.
Jeszcze będzie żółto.