niedziela, 3 października 2010

coś nowego

Postanowiłem założyć bloga. Bloga małego studenta w wielkim mieście. Czemu? Hm. Zainspirowała mnie do tego moja koleżanka z zespołu, która również postanowiła opisywać swoje studenckie przygody.

Nigdy jeszcze bloga nie prowadziłem, więc może warto coś nowego utworzyć? Czemu nie.

Siedzę obecnie w akademiku w stolicy naszego pięknego kraju. Obawiałem się swojego wyjazdu, nie wiedziałem, czego się spodziewać. Teraz wygląda na to, że jest całkiem nieźle. Jutro pierwsze zajęcia. Zobaczymy. Może być ciekawie...

Póki co, tyle. Ale jeszcze się rozkręcę. Na koniec elementy dnia dzisiejszego, które utkwiły mi w pamięci:
- świeże chlebki rozdawane przez dzieci w kościele na Puławskiej
- pyszny obiad, podczas którego chyba trochę przekonałem się do ryb... (dzięki Tymek!)
- wartościowy czas rozmów z Edi i Tymkiem
- zaproszenie na obiad wystosowane przez Edi ;)
- wspólne śpiewanie liturgii z Bartkiem ;)
- ciekawe tematy podczas dyskusji z Armanim, Bogusiem i Darkiem

Po raz kolejny przekonałem się, jak wielki jest Bóg.