postanowiłem do Ciebie napisać. Trzeba wreszcie ustosunkować się do Twoich wyczynów i postawy. Nie będę się rozpisywał, bo nie jestem Twoim fanem, po prostu krótko opiszę swój stosunek do Ciebie i mam nadzieję, że wyjaśnię sytuację i kwas, jaki jest pomiędzy mną a Tobą.
Nie kwestionuję Twoich zdolności, nie odbieram Ci talentu, doskonałych warunków fizycznych. Robią na mnie wrażenie Twoje rajdy z piłką, Twoje przyspieszenie, bomby z dystansu, świetny wyskok. Twoje imponujące strzeleckie statystyki też nie przechodzą bez echa. Dodam, że fajnie dobierasz fryzury i modelki, które towarzyszą Ci na imprezach towarzyskich. Podoba mi się również Twoja ambicja i wola walki pomimo tego, że cały stadion Cię wygwizduje.
Ale nigdy nie będę umiał zrozumieć Twojej bufonady, przesadnej pewności siebie, kiepskich tekstów o zazdrości ludzkiej, która zgrzyta zębami na Twoją urodę, bogactwo i talent, słabych ripost których używasz do porównania siebie i Messiego. Nie umiem zrozumieć, że Real dał za Ciebie 96 milionów. Po prostu nie umiem zrozumieć, dlaczego tak wielkimi kwotami operuje się w sprawach, które w porównaniu z życiem milionów ludzkich istnień nie mają większego znaczenia...
Brakuje mi w Tobie pokory (to, że mnie może jej również brakuje, jest okolicznością łagodzącą - w końcu swój pozna swego). Żałuję, że często udajesz, że jesteś faulowany, wykłócasz się w sytuacjach, kiedy zupełnie nie masz racji. Uważam, że nie jesteś najlepszym piłkarzem na świecie. Ale niewątpliwie jesteś najlepiej wypromowanym i najlepiej sprzedającym się produktem XXI wieku. Tylko czy o to chodzi?
Moim zdaniem wciąż zawodzisz na wielkich imprezach. I nie chodzi mi tylko o karne, których nie strzelasz notorycznie w ważnych momentach. Nie chodzi mi o Twój boiskowy egoizm. Nie chodzi mi o gwiazdorzenie. Ligę Mistrzów wygrałeś tylko raz. Messi dwa, z czego w obu finałach był kluczową postacią. Ty gasłeś w blasku reflektorów. Śrubowałeś rekordy w zdobywaniu bramek w jednym sezonie, teraz wszyscy zachwycają się 74 bramkami w obecnym. Zapominają, że Messi ma ich 82... Wydaje mi się, że w tym sezonie Messi i tak gra lepiej od Ciebie - ciągnął przez cały sezon samotnie Barcę na swoich barkach, w czasie gdy Ty miałeś do pomocy świetnie grających Benzemę, Di Marię i Higuaina.
W reprezentacji również zawodziłeś. Aż do teraz. Ale czy liczy się to, że obrona Holendrów była dziurawa? Że Czesi w drugiej połowie po prostu wymiękli i egzekucja była tylko kwestią czasu? No cóż. To jest Twój czas. Teraz jesteś na topie. Ale stawiam Ci wyzwanie. Moje prywatne. Przyznam, że jesteś najlepszy na świecie, jeżeli rozmontujesz Hiszpanów w ewentualnym półfinale Euro. Jeżeli w pojedynkę ich rozjedziesz. Co, za trudne? Dla Ciebie? Messi potrafił waszą Królewską ekipę rozjechać sam nie w jednym pojedynku. Co najmniej w dwóch. Teraz czas na Ciebie.
Mojej miłości nigdy nie zdobędziesz. Szacunek masz. Teraz masz szansę na głębokie uznanie i okazję, żeby zamknąć mi moje hejterskie usta (nie na zawsze, ale na spory okres czasu). Wszystko zależy od Ciebie i Twojego następnego meczu. Bo jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz.
Pozdrawiam,
mały student, hejter
P.S. Właśnie widziałem, kogo pozdrawiałeś z furią w oczach po strzeleniu gola Czechom. Musisz mieć chłopie naprawdę niewyobrażalne kompleksy... Kolejna wizerunkowa i PR-owa wtopa.