środa, 15 grudnia 2010

tsa...

Usłyszałem dzisiaj mnóstwo komplementów. Byłem w szoku. Szkoda tylko, że niektóre z nich sprawiły, iż coś pękło. I chyba już się tego nie poskłada. Czy to dobrze? Hm. Wiem, że potrzebuję więcej pokory. Ale mam wrażenie, że nie tylko ja.

Z bardziej pozytywnych rzeczy - ruszyliśmy z przygotowaniami do Adwentówki. I jest chyba całkiem nieźle. Nowe kontakty, relacje, rozmowy - wiele to daje. Nowe doświadczenia są bardzo wartościowe. A sama dzisiejsza Adwentówka? Oby się udała.

A największy pozytyw - JUTRO DO DOMU!!!!!! Wreszcie! Wreszcie do najbliższych, ukochanych osób oraz do wartościowych znajomych. Tylko i wyłącznie do nich :)