Po co to wszystko? Czy to w ogóle ma jakiś sens?
Pewnych rzeczy chyba nigdy nie zrozumiem. Szczególnie ględzenia o dupie Maryny oraz teorii, która może i przyda się w praktyce, ale kiedy to będzie?
Dodatkowo nie lubię imperatywów. Odzierają z ciepła i empatii, a wprowadzają wyższość i poczucie bycia lepszym.
Daremne.