Im dłużej trwa ta konferencja, tym bardziej jestem zmęczony...
Dzisiejsze dyskusje w moim odczuciu były mniej konstruktywne niż wczorajsze. Po raz kolejny przekonuję się, że chyba bliżej mi do bycia praktykiem niż teoretykiem. Do pewnych spraw wolę podchodzić pragmatycznie, a nie rozwodzić się pół godziny nad jednym, mało związanym z moją rzeczywistością, tematem.
Ale muszę przyznać, że dzisiejsze wieczorne party zrekompensowało wszystko. Kapitalne jedzenie, bardzo wartościowe towarzystwo i rozmowy, późniejsze silly talks z moimi rówieśnikami były bardzo pozytywne.
A teraz SPAĆ!