wtorek, 1 maja 2012

positive (sic!)

Achtung, Achtung! Jest pozytywnie! ;)

Mimo że jestem padnięty.
Mimo że jestem zjarany.
Mimo że mam zakwasy.
Mimo że moja nowa fryzura wywołuje skrajne emocje.

MMME w Poznaniu były czasem naprawdę wyjątkowym. Poznałem nowych, wartościowych ludzi (z tego miejsca pozdrowienia dla Magdy, Muriina, Ludwika, Zuzy). Cieszę się, że mogłem jakoś pomóc w ich (Mistrzostw) przeprowadzeniu, że się na coś przydałem.

A dzisiejsza wizyta rodzinki była bardzo pozytywna. Szczególnie nasze rzucanie frisbee - czyżby miała być to nowa rodzinna tradycja? Dla mnie bomba! ;)

P.S. A do Poznania wrócę i go gruntownie zwiedzę. To jedyna rzecz, której żałuję z minionego weekendu - nie miałem kiedy wyskoczyć na miasto i zerknąć na starówkę. Ale co się odwlecze...

Poza tym - stwierdziłem dzisiaj, że nic ciekawego się nie szykuje jeżeli chodzi o jakieś płytowe premiery. Myliłem się. TEN PAN szykuje coś naprawdę ciekawego 4 dni po moich urodzinach. Ogólnie, to wam go szczerze polecam :)