Ze wspomnieniami jest problem. Szczególnie tymi dobrymi.
Bo wracają.
I nie dają spać.
Wywołują ból brzucha.
W oku pojawia się łza.
Nie brakuje również gdybania.
Roztrząsa się swoje zachowanie.
I nie idzie się do przodu.
Tylko ciągle stoi w miejscu.
Wydeptane ślady zagłębiają się w ziemi coraz to bardziej.
Strach, przygnębienie i gorycz stają się siostrami i braćmi.
A dobre rady to śmiertelni wrogowie.
Optymizm, owszem, może zostać wskrzeszony.
Ale potrzebna będzie wszechmoc Boża i jego szersza perspektywa - jak w poranek wielkanocny.
Wyrzuty sumienia.
Pytania.
Wspomnienia.
Nostalgia.
Oby.
Było.
Lepiej.
Niż.
Było.
Z Bogiem.
P.S. Co autor miał na myśli? :P