czwartek, 9 czerwca 2011

cud

Doświadczyłem dzisiaj jednego wielkiego cudu. Brakowało mi wiary, że zaliczę grecki w pierwszym terminie. Szedłem trochę jak na skazanie. Dlaczego? Związane było to z wielkim stresem, sporą ilością materiału i świadomością, że wielu rzeczy nie jestem pewien. Nie wiedziałem, czego mam się spodziewać.

Przyznam, że w moich modlitwach błagalnie prosiłem o cud, gdyż w momentach zwątpienia tylko tego umiałem się uchwycić. I Pan Bóg po raz już n-ty w moim życiu zadziałał w niesamowity sposób. Bezpiecznie przeprowadził mnie przez to zaliczenie i chyba największy stres, Goliat (w moim odczuciu) sesji jest już za mną.

Dzisiejszy dzień był niesamowity, pełen Bożego błogosławieństwa i łaski. Przede mną jeszcze kilka poważnych wyzwań w tej sesji, ale po dzisiejszym motywie... głupio nie wierzyć, że Bóg po raz kolejny mnie wesprze ;) "On Bogiem cudów jest!"

Piosenka na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=MZKu3v038lE