sobota, 5 listopada 2011

Kaczor na konferencji kobiet

Sobota. Godzina 10 rano (czyli pora, kiedy Kaczor zwykle śpi). Natężenie 8 kobiet na metr kwadratowy. Dookoła same kobiety (no ok, było jeszcze 5 innych facetów), ogólnie rzecz biorąc, stosunek 250:5 (o ile nie było ich więcej). Temat spotkania: Czy jestem piękna? No wszystko cudnie, wspaniale, w końcu to doroczna Ogólnopolska Konferencja Kobiet organizowana przez CME. Ale co tam robi Kaczor?

Wiecie, parę razy w trakcie konferencji zadawałem sobie to pytanie... :P Główny powód dla którego tam byłem - obsługiwałem projektor (inaczej mówiąc, puszczałem słowa piosenek, coby panie mogły sobie pośpiewać). Wiązało się to z tym, że byłem obecny na wszystkich punktach programu, bo kiedy akurat nie puszczałem słów, to trzeba było rzucić plakat spotkania na ekran albo obsłużyć główną mówczynię konferencji, dr Pracką (pal licho, że projektor, nawiasem mówiąc, mający już swoje lata, nie wytrzymywał tempa ani ilości zdjęć pojawiających się w prezentacji - co sprawiało, że panie musiały się pewnie zastanawiać, dlaczego na przemian ze slajdami wyskakuje kod kreskowy projektora i nazwa firmy, a w dolnym rogu pojawiał się komunikat, że nie ma imputu na RGB1...).

Ogólnie lajcik, puszczanie piosenek jest całkiem przyjemne ;) (choć chyba jednak wolę śpiewać) atmosfera imprezy również bardzo przyjazna, fajne piosenki, bardzo interesujące wykłady dr Prackiej, poruszająca opowieść fryzjerki Ani na temat pewnych przeżyć ze swojego życia, ciekawa dyskusja z pozostałymi facetami na temat naszych wrażeń dotyczących spotkania i wykładów.

Ale mimo wszystko, czułem się jakoś dziwnie :P

I na koniec dowcip (trochę seksistowski): Dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu najpierw pokazał się kobietom? Bo chciał, żeby ta wieść szybko się rozniosła :P