Boroczek-nieudacznik (wbrew pozorom - to bardzo pozytywne, pełne sympatii określenie) przeżywa ostatnio spore pasmo porażek. Jego przyjaciel niesamowicie mu dogryza, nabija się z tego, iż boroczek dopiero po 2 latach odkrył niezwykle przykry błąd w indeksie przy jednej ocenie. Dodatkowo dżinsy uważają go za swojego śmiertelnego wroga. Tak wielkiego, że postanawiają popełnić harakiri niż pozwolić na to, by je nosił.
Pac-Man ostatnio wszędzie wspomina o jedzeniu, co sprawia, że mu docinam. I w jego opinii strasznie wyostrzył mi się dowcip. Hm. Czy ja wiem? Ja tak mam od dłuższego czasu... nie można zapomnieć również o tonie rodem z przesłuchań, który towarzyszył mu podczas wizyt w Wilanowie i Łazienkach :P (ton również stawał się przedmiotem kpin) Coś przeoczyłem? No tak. Jego bezcenne spojrzenie i próby przebicia ripostą riposty na ripostę ;)
Fascynatka to osoba, która potrafi o swoich zainteresowaniach opowiadać z pasją. Dodatkowo świetnie zna się na tym, czym się interesuje (podkreślam to, gdyż zdarzają się tacy, którzy niby czymś się pasjonują, ale tak naprawdę nie wiedzą, co lubią...) - a przy tym wcale się ze swoją wiedzą nie obnosi, tylko z chęcią jest w stanie wytłumaczyć, w jakim stylu zbudowany jest ten budynek/kościół/dom/teatr, w jakim stylu jest namalowany ten obraz/wyrzeźbiona rzeźba. I już dawno nie czułem się tak głupi, słysząc taką masę nowych słów (nie jestem w stanie ich nawet powtórzyć :P) Imponujące :)
Pozbawionym motywacji jestem ja. W końcu zbliża się sesja. A tu jeszcze za tydzień zaczyna się Euro. Ojć. Chyba będzie wrzesień. Mam tylko nadzieję, że kiedyś zdam te egzaminy... I pojawi się tytułowy Smile.
:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz