Była taka piosenka SCC "Moment made for worshipping". Dzisiaj trochę ją przerobię - moment made for us to be grateful for (akurat pal licho poprawność gramatyczną ;)).
Jestem wdzięczny. Za kupę rzeczy. Ale przede wszystkim za to, że wrócił spokój. I optymizm.
Dodatkowo - takich świąt jeszcze nie przeżyłem (bądź przeżywam - w końcu jeszcze przed nami Poniedziałek Wielkanocny). Były niepowtarzalne, oryginalne, pewne sytuacje były zupełnie niespodziewane. Ale traktuję to jako coś in plus. Na pewno zapamiętam je na długo.
Dziękuję, Ojcze. Za wszystko i wszystkich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz