niedziela, 10 kwietnia 2011

to spojrzenie

Wpis będzie zawierał trochę polityki.

Boję się tego, co zobaczyłem. Nie wiem, ile tysięcy, ale kilkanaście na pewno. W życiu na własne oczy nie widziałem tylu flag, tylu haseł, napisów, naklejek. No i zniczy + kwiatów. Boję się treści na tych plakatach. Boję się tej niemal fanatycznej wiary, że to wszystko jest prawdą. Boję się tego cynizmu, tego braku szacunku dla władz naszego państwa.

I boję się tego spojrzenia. Spojrzenia człowieka, po którym nie widać smutku, żałoby, refleksji, bólu. Za to jest duma, zadowolenie, pewność, odwaga, wiara w zwycięstwo (poparta znakiem V). Biła z tego spojrzenia siła. Do walki, dalszego dzielenia Polaków, ostrej, bezpardonowej polityki wrogości i nienawiści. A w tle "Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami". Boję się zestawienia tak skrajnych motywów.

Boję się, że za zbyt głośne wyrażanie opinii nie zgadzających się z ową większością można było mieć kłopoty. Boję się, że do tego wszystkiego, do tej wrogości wobec innych, do tych jakże mocnych haseł dopina się Pana Boga. Zamiast pojednania - wrogość, zamiast zgody - nienawiść i głębszy podział. I w tym wszystkim modlitwa "Ojcze nasz" z frazą "i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" plus "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie". Boję się.

Jego spojrzenia przez długi czas nie zapomnę.

2 komentarze:

  1. niestety polska rzeczywistość...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bojaźń Pana jest początkiem poznania (Prz 1,7a). - Nie ma bojaźni, nie ma poznania. Nie ma poznania, łączy się sprzeczne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń