W tych 4 słowach mogę opisać dzisiejszy dzień, w sumie czas, jaki mam tu od poniedziałku. Jest aktywnie - gonię po mieście za różnymi rzeczami (czasem skutecznie, czasem nie), dziś np. byłem w BUW-ie. I nawet mi się spodobało, znalazłem to, czego szukałem :) Ogólnie rzecz biorąc, dzisiejszy dzień pod względem wykładów był jak do tej pory najlepszym dniem od 1. października. Na niemieckim powtórzyłem sobie gramatykę związaną z wo? i wohin? (ale i tak się nudziłem...), na wstępie do NT było naprawdę super. Szkoda tylko, że były to dopiero nasze trzecie zajęcia w tym roku. Ale mamy nadzieję, że ta tendencja się zmieni;) Zastępstwo z greckiego również było bardzo wartościowe, a przy tym wprawiło nas w głupawkę (szczególnie naszego kolegę z Białorusi...). Wstęp do ST jak zwykle fachowo, sumiennie i starannie, ale i tu nie zabrakło elementów humorystycznych.
Zaczyna się. Rozkręca się. I dobrze. Przecież w końcu jestem na studiach, prawda? Trochę nauki też musi być :P A, ostatni wyraz z tytułu. Tęskno. A owszem. I want to be (t)here. Cause I'm holding a mystery. Wierzę w dobry, udany weekend. Oby Pan go pobłogosławił.
Zanim to jednak nastąpi, czeka nas jeszcze łacina... canto, cantare. Laudate Domini Jesu Christe. In secula seculorum. I takie tam jeszcze ;)
Cantate DominUM Iesus Christus... To chyba jest II koniugacja, masculinum singularis, a więc końcówka -um. Mogę się jednak mylić xP
OdpowiedzUsuńMoże. Mogłem się rypnąć ;)
OdpowiedzUsuń