niedziela, 24 października 2010

dzień Pański

Dzień pełen wrażeń. Niedzielne nabożeństwa spędziłem w dwóch różnych miejscach. Rano wybraliśmy się na Puławską, by zobaczyć, jak wygląda nabożeństwo w Społeczności Chrześcijańskiej. Jestem przyzwyczajony do formy nabożeństw z naszych ewangelickich kościołów, więc brak typowej liturgii wstępnej, komunijnej był dla mnie pewnym zaskoczeniem. Blok uwielbienia był za to dużym zachęceniem ;)

Wieczorem natomiast uczestniczyłem w nabożeństwie młodzieżowym w Trójcy. Pomimo tego, że sprzęt miał momenty zawahania, pomimo pogłosu, przez który ciężko nam się śpiewało, pomimo małych zawahań przy niektórych słowach, pomimo skromnej frekwencji (choć bałem się, że będzie gorzej), pomimo małego poślizgu czasowego, pomimo prób szatana, by nas zniechęcić, był to wartościowy czas. I po raz kolejny przekonuję się, że wspólnota podczas Wieczerzy jest czymś bardzo ważnym i wyjątkowym. Liczę, że następnym razem będzie okazja, by poprowadzić śpiew pewniej, z większą radością (bo tym razem trochę zeżarł nas stres...). Staram się z nadzieją i optymizmem patrzeć w przyszłość.

Tak wiele perspektyw. Tak wiele myśli. Tak wiele różnych motywów. Ale ten sam Bóg. Ta sama wielka Jego łaska i miłość. Ci sami kochani bliscy. Tego się trzymam. Wierzę, że rozpoczęty dziś nowy tydzień przyniesie kolejne Jego dotknięcia oraz bliską obecność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz