Dawno już tu nie byłem. Nic ciekawego się nie działo, a jeżeli chodzi o cykl dotyczący rodzinnych szkrabów - czekam na natchnienie i ciekawy pomysł opisania kolejnych dzieciaczków.
Borykam się w ostatnim czasie z wieloma różnymi (często kontrastującymi ze sobą) myślami. Nie jest mi łatwo. Dotyczy to zarówno zagadnień teologicznych jak i bezpośrednio moich spraw. Ale tym razem (wyjątkowo :P) nie chcę się skupiać na uzewnętrznianiu moich przeżyć i nie planuję w nadmiernym stopniu eksponować emocji. Chciałbym częściej zacząć odnosić się do kwestii teologicznych. I uprzedzam tych, którzy po takim zapewnieniu gotowi są zamknąć przeglądarkę - moim celem jest dzielenie się swoimi przemyśleniami dotyczącymi różnych mniej lub bardziej ciekawych zagadnień związanych z nauką o Bogu. Bardzo chciałbym zrobić to w sposób prosty, przystępny, mało zawiły, unikając filozofowania, potrafiąc zaintrygować nawet mojego szwagra :P Mam cichą nadzieję, że mi się to uda. Chciałbym was po prostu tym zaciekawić i skłonić do własnych przemyśleń.
Póki co - szukam interesującego tytułu dla moich teologicznych przemyśleń. Parę pomysłów na wpisy już mam, mogę napomknąć, że są one związane z pietyzmem, ortodoksją, krytycznym podejściem do Biblii. Reszta zapewne wyjdzie w praniu - może spróbuję opisać swoje podejście do Wieczerzy Pańskiej, liturgii naszego Kościoła, pomyślę nad tym, co to znaczy wierzyć, spróbuję opisać swoje początki w egzegezie ST i NT.
Teologia staje się coraz ważniejszą kwestią w moim życiu (wcześniej też była ważna, ale im dalej w las - tym więcej aspektów mojego życia jest przez nią ogarnianych). Chcąc nie chcąc - będzie jej coraz więcej (chyba jednak chcąc ;)), a co za tym idzie - mogę stać się monotematyczny. Jeżeli do tego dojdzie, postaram się chociaż w tej monotematyczności nie być zniechęcający.
Już niedługo pierwszy wpis z (roboczo na razie nazwanego teologicznym) nowego cyklu.
P.S. Zacząłem biegać. Póki co, zdycham po 1,5 km. Ale warto. Postaram się, żeby i w tej działce się rozwijać.
P.S.2. Czekam na wiosnę. Bardzo jest mi potrzebna. Również wiosna w sensie metaforycznym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz